DALSZE KORZYSTANIE Z WITRYNY OZNACZA ZGODĘ NA WYKORZYSTANIE PLIKÓW COOKIES, ZGODNIE Z AKTUALNYMI USTAWIENIAMI PRZEGLĄDARKI. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W POLITYCE COOKIES.

Muzeum PRL
Wystawy
Środa 30 września 2015
Atomowa groza. Schrony w Nowej Hucie

Wokół nowohuckich schronów narosło wiele mitów. Jeden z nich głosi, że pod całą Nową Hutą jest drugie, podziemne miasto, po którym można poruszać się, nie wychodząc na powierzchnię...

 

Do dziś można spotkać mieszkańców opowiadających, jak to przed laty weszli do podziemi na jednym osiedlu, a wyszli w zupełnie innej części dzielnicy. Krąży też opowieść, jakoby pod dawnym kinem Światowid (obecnie siedzibą Muzeum PRL-u) mieścił się największy w Nowej Hucie schron dla kilkuset osób. No i oczywiście wszystkie nowohuckie schrony miały podobno chronić przed wybuchem jądrowym.

 

Postanowiliśmy zmierzyć się z tymi mitami. Opowiedzieć o okolicznościach budowy większości schronów pod Nową Hutą – sytuacji politycznej lat 50. w Polsce i na świecie, zimnej wojnie, wyścigu zbrojeń, rzeczywistym zagrożeniu wybuchem III wojny światowej, ale też tym, jak władze wykorzystywały go propagandowo. Bo nie ulega wątpliwości, że choć otwarty konflikt między Wschodem i Zachodem był w kilku momentach drugiej połowy XX wieku bardzo realny, to jednak władze celowo demonizowały zagrożenie. W obliczu wspólnego wroga o wiele łatwiej było zjednoczyć naród, a wizja wybuchu wojny pozwalała uzasadnić troską o ochronę państwa często zbrodnicze działania Służby Bezpieczeństwa, wymierzone we wszelkie objawy działalności opozycyjnej.

 

Dziś schrony są dla większości gości Muzeum PRL-u jedynie ciekawostką historyczną. Opowieść o ponad 250 budowlach ochronnych znajdujących się pod blokami, szkołami, przedszkolami, ośrodkami zdrowia czy instytucjami kultury zlokalizowanymi w centrum Nowej Huty przemawia do wyobraźni. A jednak trudno, mówiąc o nich, zapomnieć o bardzo współczesnym kontekście. Rosyjska inwazja na Ukrainę i bezradność społeczności międzynarodowej sprawiły, że podczas gdy pracowaliśmy nad tą wystawą, otwarcie już mówiono o „nowej zimnej wojnie”.

 

Nasza opowieść staje się więc także przestrogą przed paranoją, która sparaliżowała stosunki międzynarodowe na całym świecie na kilkadziesiąt lat i spowodowała wiele nieszczęść. Mamy nadzieję, że nie będzie do niej powrotu.