DALSZE KORZYSTANIE Z WITRYNY OZNACZA ZGODĘ NA WYKORZYSTANIE PLIKÓW COOKIES, ZGODNIE Z AKTUALNYMI USTAWIENIAMI PRZEGLĄDARKI. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W POLITYCE COOKIES.

Muzeum PRL
Aktualności
Środa 25 lipca 2018
Wspólnie tworzymy Muzeum Nowej Huty - obejrzyj i przeczytaj podsumowanie spotkania

O scenariuszu wystawy stałej, adaptacji dawnego kina Światowid na potrzeby muzealne, ale także otoczeniu budynku, kinie letnim i kawiarni na jego dachu oraz zaproszeniu mieszkańców do współpracy rozmawiano 17 lipca podczas spotkania z twórcami projektu Muzeum Nowej Huty w nowohuckim klubie Kombinator.

 

 

 

Przypomnijmy: Muzeum PRL-u działa od 2013 roku i jest współprowadzone przez gminę Kraków oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od marca 2019 roku prowadzenie instytucji ma przejąć samodzielnie gmina Kraków. Zgodnie z kierunkową decyzją Rady Miasta Krakowa, Muzeum PRL-u ma stać się częścią Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i działać pod szyldem Muzeum Nowej Huty.

 

Obecnie trwają intensywne prace nad scenariuszem wystawy głównej i projektami Muzeum Nowej Huty. Przedstawiciele spotykającego się w rytmie cotygodniowym zespołu projektowego, składającego się z pracowników Muzeum PRL-u, Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, firmy MAE Multimedia Art & Education oraz Ośrodka Karta, spotkali się w ramach Bulwar[t]u Sztuki z mieszkańcami Nowej Huty.

 

- Moment nie jest przypadkowy. Z jednej strony możemy opowiedzieć już o założeniach wystawy stałej i projektu dostosowania budynku kina do potrzeb muzeum, z drugiej zaś nasze prace ciągle trwają (ich zakończenie planowane jest na luty 2019 roku), więc państwa podpowiedzi, sugestie i uzupełniania są dla nas wyjątkowo cenne – przekonywali.

 

Punktem wyjścia do prac zespołu jest rozstrzygnięty w październiku 2016 r. konkurs na projekt architektoniczno–budowlany Muzeum PRL-u oraz projekt aranżacyjny wystawy stałej wraz z opracowaniem scenariusza. Jego finalnym efektem będzie jednak Muzeum Nowej Huty, co dla twórców projektu stało się dodatkowym wyzwaniem.

 

Jak będzie wyglądała wystawa stała?

 

Przede wszystkim znajdzie się w całości pod ziemią. Rozpocznie i zakończy się w obecnych piwnicach dawnego kina, a jej zasadnicza część zostanie opowiedziana w przestrzeni, która powstanie pod placem przed budynkiem Światowida.

 

– Jej zbiorowym bohaterem będą nowohucianie – na wystawie przywitają nas mieszkańcy tych terenów sprzed budowy kombinatu i dzielnicy, a pożegnają – ci współcześni. Mieszkańcy będą obecni także w pozostałych częściach wystawy, ich opowieści będą stanowiły jej integralną część – opowiadał Franciszek Zakrzewski z firmy MAE.

 

W centrum wystawy znajdzie się więc dzielnica i jej mieszkańcy, a jej dopełnieniem będzie opowieść o epoce, prowadzone równolegle – z jednej strony będziemy mogli śledzić wydarzenia polityczno-społeczne, z drugiej życie codzienne. Na wystawie nie zabraknie oczywiście miejsca dla historii Huty im. Lenina, wokół której powstała dzielnica, a także najważniejszych momentów z jej historii, np. takich jak walka o krzyż, czy strajki z lat 80. XX w.) .

 

Jak zmieni się Światowid?

 

Jak podkreślał Kacper Ludwiczak z firmy MAE, przede wszystkim zostanie odrestaurowany. – To bardzo cenny obiekt i zależy nam na przywróceniu mu świetności – mówił.

 

Trzeba go będzie oczywiście dostosować do współczesnych przepisów bezpieczeństwa i standardów, np. umożliwiając zwiedzanie budynku niepełnosprawnym, nie stanie się to jednak kosztem dawnego kina. – Dobudowana zostanie nieduża przestrzeń na dachu, niewidoczna jednak od al. Jana Pawła II i szyb komunikacyjny z tyłu budynku. Chcielibyśmy, aby dobudowa była ażurowa, lekka w formie – tłumaczył Kacper Ludwiczak.

 

Co jeszcze znajdzie się w budynku dawnego kina?

 

Na dachu planowane jest kino letnie i kawiarnia, w budynku będzie też biblioteka z czytelnią i mediateką, przestrzenie edukacyjne, sala konferencyjna, magazyn studyjny, a także „przestrzeń sąsiedzka”, którą muzeum chce stworzyć z myślą o mieszkańcach dzielnicy i oddać w ich ręce. Będzie znajdowała się na parterze, w części budynku przylegającej do tarasu, z niezależnym wejściem, umożliwiającym korzystanie z niej także po godzinach otwarcia muzeum.

 

Wzbudziła ona spore zainteresowanie uczestników spotkania. - Jak państwo ją sobie wyobrażacie? Na jakich zasadach miałaby działać? Chcecie sami to miejsce animować, czy naprawdę oddać mieszkańcom? – dopytywali Jacek Dargiewicz i Małgorzata Szymczyk-Karnasiewicz.

 

- Chcemy naprawdę oddać to miejsce mieszkańcom. Szczegóły mamy nadzieję wypracować razem z nowohuckimi aktywistami, z pewnością zaprosimy na osobne spotkania w tej sprawie – zapewniali członkowie zespołu. A mieszkańcy nie ukrywali, że takie miejsce jest niezwykle potrzebne, bo w Nowej Hucie jest wiele „bezdomnych”, a niezwykle cennych inicjatyw. I obawiali się, czy aby nie będzie za małe.

 

A co z mamutem?

 

O szczegóły dotyczące wystawy dopytywali obecni na spotkaniu historycy. Dr Agnieszka Chłosta-Sikorska, prowadząca w Muzeum PRL-u cykl spotkań Podwieczorek w Muzeum, podkreślała między innymi, że planowana ścieżka zwiedzania dla najmłodszych powinna zostać wpleciona w wystawę stałą (wśród rozważanych koncepcji jest także stworzenie osobnej, dedykowanej dzieciom wystawy). – Z moich doświadczeń i kontaktów z mieszkańcami Nowej Huty wynika jednoznacznie, że bardzo chcą dzielić się swoją opowieścią i doświadczeniami z dziećmi i wnukami. Oddzielenie wystaw by to uniemożliwiło – przekonywała.

 

Dr Wojciech Paduchowski pytał m.in. o sposób, w jaki na wystawie przedstawiony zostanie kombinat i o to, czy na wystawie pokazane zostaną kości nowohuckiego mamuta. Pojawiło się też wiele innych ciekawych sugestii, np. by samo muzeum dodatkowo wpisać w dzielnicę, np. poprzez rozproszone na jej terenie stanowiska opowiadające o ważnych momentach jej historii i odsyłające po pełną opowieść do muzeum.

 

Róże przed Światowidem?

 

Tomasz Mierzwa z Małopolskiego Stowarzyszenie Miłośników Historii „Rawelin” upomniał się o zachowanie pochodzącego z lat 50. systemu wentylacyjnego budynku, ostatniego takiego w Nowej Hucie. Uspokoiło go zapewnienie, że nikt nie planuje jego usunięcia. – Cieszę się, że zgodnie z założeniami projektu to dzielnica, a nie PRL ma być pierwszoplanowym bohaterem Muzeum Nowej Huty - dodał.

 

Kontrowersje wzbudziła informacja, że w związku z budową podziemnej części muzeum trzeba będzie wyciąć znajdujące się na placu przed budynkiem drzewa. W jaki sposób zostaną zastąpione? – Mieszkańcy będą walczyli o te drzewa i trzeba im zaproponować w zamian coś naprawdę wyjątkowego – podkreślał Tomasz Mierzwa.

 

Twórcy projektu zapewniali, że dla nich to także bardzo ważna sprawa, rozważane jest nasadzenie nowych drzew, a może nawet stworzenie rodzaju ogrodu wokół budynku – rozmowy i prace projektowe trwają.
Z sali padła też propozycja wprowadzenie przed budynek czerwonych lub biało-czerwonych róż, nawiązujących oczywiście do nowohuckiej al. Róż. Co ciekawe był to jeden z pomysłów, które pojawiły się wcześniej tego samego dnia, podczas prac zespołu projektowego.

 

Hutę naszą widzimy ogromną

 

Pojawił się też apel, żeby twórcy wystawy pamiętali, że Nowa Huta to nie tylko teren obecnej Dzielnicy XVIII Krakowa, lecz teren o wiele większy. – Hutę naszą widzimy ogromną – zapewniali członkowie zespołu projektowego.

 

I podkreślali, że spotkania poświęcone Muzeum Nowej Huty są formą konsultacji społecznych ale też zaproszeniem do jego współtworzenia. Mieszkańcy mogą poprzez swoje sugestie wpływać na kształt projektu i program instytucji, a równocześnie tworzyć ją poprzez ofiarowanie jej własnych opowieści i pamiątek.