DALSZE KORZYSTANIE Z WITRYNY OZNACZA ZGODĘ NA WYKORZYSTANIE PLIKÓW COOKIES, ZGODNIE Z AKTUALNYMI USTAWIENIAMI PRZEGLĄDARKI. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W POLITYCE COOKIES.

Muzeum PRL
Aktualności
Czwartek 21 grudnia 2017
Podziemna Nowa Huta – projekt już jest, czas na jego dopracowanie i realizację

O tym, jak opowiadać o trudnym dziedzictwie zimnej wojny w sposób atrakcyjny dla turystów z Polski i zagranicy, unikając przy tym uproszczeń i pułapek, rozmawialiśmy podczas prezentacji projektu trasy turystycznej Podziemna Nowa Huta.

 

Muzeum PRL-u pracuje nad projektem od trzech lat na zlecenie gminy Kraków (z inicjatywy radnego Tomasza Urynowicza). W 2018 r. ma się rozpocząć budowanie trasy, która - zgodnie z zapowiedziami władz miasta - w przyszłości ma stać się częścią muzeum.
Zimna wojna, schrony i popkultura

 

Wczoraj współtwórczynie projektu trasy Katarzyna Zarzycka (współautorka scenariusza) i Inga Olszańska (projekt aranżacji) opowiadały o pracy nad nim.

 

- Postanowiliśmy skorzystać z wymyślonej w latach 50. w USA, a w Polsce stosowanej dopiero od niedawna, metody interpretacji dziedzictwa. Polega ona nie tylko na udzielaniu informacji, prezentacji, ale na postawieniu dodatkowych pytań, pozwoleniu odbiorcom, aby przefiltrowali opowieść przez własne doświadczenia – tłumaczyła Zarzycka.

 

Dlatego projekt zakłada nie tylko wyposażenie schronów i opowiedzenie w nich o zimnej wojnie i budownictwie ochronnym (przede wszystkim nowohuckim) ale także elementy pozwalające spojrzeć na tę historię z szerszej perspektywy, poszerzającej grono zwiedzających o inne niż tylko pasjonaci budownictwa militarnego grupy odbiorców. Stąd między innym pomysł wzbogacenia trasy o opowieść o erze nuklearnej w popkulturze.

 

Duch miejsca, duch czasu

 

Centrum trasy znajdzie się na os. Szkolnym 22, w części budynku zajmowanym do niedawna przez bibliotekę. Można tam będzie obejrzeć dwuczęściową wystawę „Schrony w Nowej Hucie – duch miejsca, duch czasu”, poświęconą dzielnicy i zimnej wojnie. Będzie ją można zwiedzać w grupach i indywidualnie, samodzielnie lub z przewodnikiem. Jej dopełnienie będzie stanowił schron znajdujący się pod tym budynkiem, w który zwiedzający będą mogli choć przez chwilę poczuć emocje towarzyszące stanowi zagrożenia.
Pozostałe lokalizacje będzie można odwiedzić tylko z przewodnikiem. Dzięki temu możliwe będzie ograniczenie kosztów (nie będzie konieczności utrzymywania we wszystkich lokalizacjach personelu), a równocześnie będzie to sposób na zrealizowanie jednego z podstawowych założeń trasy turystycznej: ożywienia całej najstarszej części Nowej Huty.

 

Zaproszenie do wędrowania po Hucie

 

– Nigdy nie chodziło o stworzenie muzeum schronów, choć taka propozycja pojawiła się w jednej z opracowanych koncepcji, a o trasę, zaproszenie turystów do wędrowania po Nowej Hucie, poznawania jej pasjonującej historii i architektury – tłumaczy Urynowicz. – Ten projekt to kolejny krok na tej drodze.
Kolejne schrony można będzie oglądać na os. Szkolnym 37 (ta część opowieści będzie nosiła tytuł „Schron – jak to działa?” i opowiadała o potrzebie schronienia, najciekawszych schronach na świecie oraz konstrukcji schronu), os. Szkolnym 9 (opowieść „Wokół atomu” ma składać się z dwóch części: „Atom: wróg… czy przyjaciel?” i „Era nuklearna w popkulturze”) oraz os. Krakowianków 43 (ten element trasy ma nosić tytuł „Kruchy pokój, kruche bezpieczeństwo” i składać się z czterech części: „Tryb awaryjny”, „Obrona ludności”, „Lamus historii” oraz „Nowa Huta – fakty i mity”).

 

Choć pokazywane obiekty znajdują się na dwóch osiedlach: Szkolnym i Krakowiaków, to trasy przejścia z przewodnikami pomiędzy nimi zostaną wytyczone tak, aby turyści zobaczyli najważniejsze miejsca na terenie dzielnicy: plac Centralny, aleję Róż, Arkę Pana, czy Teatr Ludowy, poznali historię walki o krzyż, posłuchali o unikalnym założeniu architektonicznym Nowej Huty. Schrony zostaną więc pokazane w znacznie szerszym, nowohuckim kontekście. To zrozumiałe, skoro mają być częścią Muzeum PRL-u, które władze miasta – jak zapowiadają – chcą przekształcić w Muzeum Nowej Huty.

 

Wybrzmią też opowieści mieszkańców

 

Uczestniczące w rozmowie po prezentacji dr Joanna Dziadowiec i dr Magdalena Banaszkiewicz podkreślały, że dziedzictwo zimnej wojny, choć niechciane i przez wiele osób odrzucane, jest równocześnie bardzo atrakcyjną opowieścią. Zarówno dla gości z Krakowa i całej Polski (którzy o nowohuckich schronach mogli słyszeć i chętnie zobaczą je na własne oczy), jak i zagranicznych, zwłaszcza tych spoza Europy środkowej i terenów dawnego ZSSR (dla nich będzie to opowieść bardziej egzotyczna).

 

Ich zdaniem niezwykle ważne jest wykorzystanie przy tworzeniu trasy - z uwagi na ich wartość emocjonalną - opowieści mieszkańców (stanie się tak w schronie na os. Krakowiaków). Podkreślały też konieczność zbalansowania trasy pomiędzy edukacją a rozrywką, tak aby przyciągała widzów, a równocześnie zbytnio nie upraszczała historii.

 

Teraz czas na dopracowanie szczegółów

 

Tomasz Mierzwa z Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii „Rawelin”, oprowadzającego m.in. po schronach pod budynkami „S” i „Z” dawnego Centrum Administracyjnego Huty im. Lenina. potwierdził, że zainteresowanie schronami i ich zwiedzaniem jest duże. Współautor koncepcji trasy podkreślał, jak ważne jest staranne i merytoryczne przygotowanie trasy. – Jeśli popełnimy błędy na początku, to później bardzo trudno będzie je naprawić - podkreślał. – Korekty na wystawie można wprowadzić ale ludzie i tak będą pamiętali, że coś było nie tak.

 

Mierzwa zdecydowanie nie zgodził się z prowokacyjną opinią prowadzącej spotkanie Jolanty Drużyńskiej z Radia Kraków, że pomieszczenia schronowe są nudne i ciasne. – To fascynujące i przepiękne miejsca, inspirujące – mówił.

 

Wraz z kierującą projektem Anną Pasternak odpowiadał też na pytania o brane pod uwagę przy wstępnym planowaniu trasy schrony pod Centrum Administracyjnym oraz Szpitalem im. Żeromskiego. – Starannie przenalizowaliśmy wszelkie możliwe lokalizacje i wybraliśmy takie, które umożliwiały w miarę szybkie i sprawne przygotowanie trasy. Przyszłość budynków „S” i „Z” jest dziś niejasna, schron pod szpitalem wykluczyliśmy wstępnie ze względów technicznych – tłumaczył Mierzwa. Pasternak podkreślała, że trasa jest zbudowana modułowo i istnieje potencjalna możliwość poszerzania jej o kolejne lokalizacje.

 

Równolegle ze spotkaniem odbywała się budżetowa sesja Rady Miasta Krakowa. W prezentacji nie mógł więc wziąć udziału radny Urynowicz. Już po sesji zapewniał jednak, że środków na realizację trasy Podziemna Nowa Huta w 2018 roku nie zabraknie.

GALERIA